Posted on Jan 18, 2007

Un, deux, trois…et on a mgr foi trois:)

No i wreszcie koniec…stalo sie!!! Koniec edukacji w szkolnictwie wyższym na poziomie mgr:) Ale po kolei, zacznijmy od poczatku…

6 rano pobudka…kurka, ale się nie chcialo wstawac. Niestety mus to mus i po chwili zwleklam sie z lozka i pokulalam sie do lazienki…ach to spojrzenie w lustro, co za bol…wlosy sobie a ja sobie;) W te pedy wrocilam do pokoju po prostownice, zeby pokazac im gdzie jest ich miejsce. Szczesliwie dla mnie ich bunt zostal szybko zakonczony:)

7 rano…makijaz gotowy, czas sie ubrac bo za 25 min trzeba juz wychodzi na autobus…nr 160!!!

8 rano…peron 4 Warszawa Centralna, wydaje sie, ze dworzec wzial gleboki oddech, przez kilka minut nie ma zadnego pociagu, mozna spojrzec na przestrzal na wszystkie perony…

9 rano…gdzies na CMK

10 rano… za 8 minut Zawiercie…

11 rano…jestesmy juz w szkole…o braku wodu nie chce mi sie pisac;) ostatnie chwile przed uplywaja na obserwowaniu studentow drugiego roku powtarzajacych na jakiś zwykły (w porównaniu z magisterskim) egzamin…

12…godzina zero…wchodzimy do jaskini Lwa…w srodku czeka już na nas komisja (3 osoby)

12.30 juz po pytaniach i odpowiedziach, ale co to beda za oceny????????????

12.35 MGR na 5!!! Odbieramy jeszcze tylko indeksy na pamiatke – tak a propos to nie mamy ostatecznie wpisu z seminarium…hahahaha

Reszty dnia juz nie pamietam, stres opadl i tylko chcialo mi sie spac!!!

1 Comment

  • Patrycja says:

    Uczucie, kiedy się już jest “magistrem” jest super!!! Gratulacje!!!