Posted on Sep 17, 2007

Wieści z toru…Spa-Francorchamps

Wieści co prawda nie najświeższe, bo wczorajsze, ale cóż…przebieg wyścigu tak mnie przygnębił, że nie byłam w stanie nic wczoraj napisać. Źle działo się już przed rozpoczęciem. W wyniku awarii silnika i konieczności jego wymiany Robert Kubica został (zgodnie z regulaminem) przesunięty o 10 pozycji do tyłu, w związku z czym startował z 14 pozycji. Tor Spa-Francorchamps, na którym 16 września rozegrany został wyścig o GP Belgii, nie sprzyja wyprzedzaniu, stąd też szanse polskiego zawodnika na zdobycie punktowanego miejsca były niewielkie. Jednakże doskonała postawa Kubicy rozbudziła moje nadzieje na pomyślne zakończenie wyścigu. Po ok. 10 okrążeniach Polak awansował na 10, a chwilę później na 9 pozycję. Od miejsca punktowanego dzielił go jedynie Heikki Kovalainen, którego po kilku okrążeniach również udało się wyprzedzić. Wydawało się, że już można się cieszyć. Niestety po zjechaniu na pit-stop Robert Kubica wyjechał za Davidem Coulthardem, który skutecznie odpierał ataki kierowcy BMW Sauber. W tej rywalizacji lepszy okazała się bolid Polaka (awaria zmusiła Anglika do wcześniejszego zakończenia wyścigu). Kubica znowu był na 8 pozycji. Po kolejnym pit-stopie kierowca BMW znalazł się ponownie za Heikki Kovalainenem, który nie dał się po raz drugi wyprzedzić Polakowi.

Ostateczna klasyfikacja wyścigu wyglądała następująco:

1 Kimi Räikkönen (Ferrari)
2 Felipe Massa (Ferrari)
3 Fernando Alonso (McLaren-Mercedes)
4 Lewis Hamilton (McLaren-Mercedes)
5 Nick Heidfeld (BMW Sauber)
6 Nico Rosberg (Williams-Toyota)
7 Mark Webber (Red Bull-Renault)
8 Heikki Kovalainen (Renault)
9 Robert Kubica (BMW Sauber)
10 Rafl Schumacher (Toyota)

Popularity: 1% [?]

Posted on Sep 16, 2007

Cała ta forsa

Co prawda jest już po północy, ale pozwolę sobie pisać o dniu dzisiejszym, mając na myśli jeszcze 15 września. Otóż byłam dzisiaj na Dniach Otwartych NBP…oglądałam konwój, dostałam specjalne monety, trzymałam w ręce 780 tys złotych (12,5 żywego złota), a na wyjściu dostałam 13 tys złotych…niestety w postaci przemielonej:(

Popularity: 1% [?]

Posted on Sep 14, 2007

Pangea Day

Popularity: 1% [?]

Posted on Sep 9, 2007

Wieści z toru…Monza

Bez teamu nie da rady…Dzisiejszy wyścig F1 odbywający się na torze Monza we Włoszech bardzo dobrze pokazuje, że sam kierowca w Formule 1 nie jest w stanie nic zdziałać. Wyścig rozpoczął się spokojnie i wydawało się, że nie będzie większych emocji. Jednak podczas pierwszej serii pit-stopów Robert Kubica stracił ponad 17 sekund (standardowy postój w pit stopie powinien trwać ok. 10 sekund). Skąd zatem dodatkowe 7 sekund? Zawiodła ekipa techniczna BMW Sauber, bolid Polaka spadł z podnośnika, przez co wydłużyła się wymiana opon. W wyniku tego Robert Kubica spadł na 11 pozycję. Polski kierowca udowodnił wtedy, że klasa kierowcy ma ogromne znaczenie i może zniwelować błędy zespołu. Odrobił straty, wyprzedził Nico Rosberga, Heikki Kovalainena i minął linię mety na 5 miejscu, kilka sekund za swoim kolegą z drużyny – Nikiem Heidfeldem.

Pierwsza dziesiątka na mecie przedstawia się następująco:

1. Fernando Alonso
2. Lewis Hamilton
3. Kimi Räikkönen
4. Nick Heidfeld
5. Robert Kubica
6. Nico Rosberg
7. Heikki Kovalainen
8. Jenson Button
9. Mark Webber
10. Rubens Barrichello

Popularity: 1% [?]

Posted on Sep 5, 2007

Back from…Croatia

Brrrr, ale zimno…brrr. Po powrocie ze słonecznej, a co ważniejsze cieplutkiej Chorwacji przeżyłam lekki szok termiczny i przekonałam się empirycznie, że japonki i krótkie spodenki to nie jest strój jesienny;), ale po kolei – nie uprzedzajmy faktów.
Podróż do Chorwacji rozpoczęła się zgodnie z planem o godzinie 9 spod Muzeum Narodowego w Warszawie. Szybko i bez zbędnego ociągania się dojechaliśmy dnia następnego, czyli w sobotę 25 września do Parku Narodowego Jezior Plitwickich, które są tak piękne, że aż brakuje słów, żeby je godnie opisać, dlatego też zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć.

Wieczorem tego samego dnia dotarliśmy do celu naszej podróży, czyli miasteczka Neum, położonego na 10 km pasie bośniackiego dostępu do morza. Oto co było widać z okna…

Kolejny dzień upłynął pod znakiem plażowego leniuchowania i wstępnego brązowienia:). Wszystko po to, żeby na kolejnych wypadach w głąb Chorwacji wyglądać bardziej jak tubylcy (cóż, nie do końca się to udało…jasna karnacja – sami rozumiecie).W poniedziałek pojechaliśmy na uroczą wyspę Korculę, która położona jest tuż przy półwyspie Peljesac. Po drodze zatrzymaliśmy się na początku tego półwyspu, w miasteczku Ston, gdzie mieliśmy okazję wdrapać się na dalmatyński mur chiński.

Na wyspę dostaliśmy się łodzią, dzięki czemu mogliśmy podziwiać wyspę z morza, a jest co podziwiać. Mnie najbardziej urzekł projekt architektoniczny miasta. Ulice są położone w taki sposób, aby niwelować lodowate wiatry, a ułatwiać drogę łagodnym bryzom. Na Korculi miałam też okazję spróbować chorwackiej kuchni, zamówiłam sobie danie cevapcici, czyli paluszki z mięsa mielonego i cebuli…mmhm…palce lizać.

We wtorek z samego rana wyruszyliśmy do Dubrownika, zwanego „Perłą Adriatyku”. Bardzo trafnie. Miasto jest prześliczne, domy i ulice zbudowane są z jasnego kamienia, a nad wszystkim górują dachy z czerwonej dachówki. Ten niesamowity widok można podziwiać z zachowanych przez stulecia murów obronnych. Tu mała uwaga, najlepiej iść tam rano, a nie w południe jak niektórzy, bo wtedy upał jest nie do wytrzymania, a na murach trzeba się sporo nachodzić po schodach, lepiej też nie mieć lęku wysokości…

Kolejny dzień to znowu byczenie się na plaży i kąpiele w cieplutkim morzu:)W czwartek postanowiliśmy zwiedzić Medugorje, miejsce które stało się sławne w 1981 roku, kiedy to szóstka dzieci miała objawienie Najświętszej Maryi Panny.

Piątek upłynął pod znakiem ryb i owoców morza, a dokładnie giric, sardeli, kalmarów, ośmiornic, oraz mouli. Wszystko pysznie przyrządzone i pięknie podane.

W sobotę nadszedł czas pożegnań i zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę powrotną do Polski. Jednak, żeby jeszcze przez chwilę poczuć uroki Chorwacji zatrzymaliśmy się w Splicie, żeby zwiedzić pałac cesarza Dioklecjana, który w wyniku różnych historycznych perypetii stał się średniowiecznym miastem, komnaty zamieniły się w mieszkania, a korytarze w ulice. Obecnie teren pałacu do po prostu Stare Miasto Splitu.

Popularity: 1% [?]