Posted on Mar 3, 2008

I Oskar poszedł do…

Ale ten czas szybko biegnie. Ani się obejrzałam a luty minął jak z bicza strzelił. A wraz z nim rozdanie nagród Amerykańskiej Akademii, czyli “wujaszków” Oscarów. Obiecywałam sobie napisać relację w poniedziałek, czyli na gorąco po ceremonii, ale cóż szkoda gadać. Tegoroczna impreza oskarowa była moim zdaniem dość skromna. Wydała mi się krótsza niż te z ostatnich kilku lat, chociaż może się już po prostu przyzwyczaiłam. Prowadzącym ceremonię był John Stewart, który według mnie trochę rozczarował. Patrząc na jego dokonania w telewizji (gospodarz The Daily Show) spodziwałam się bardziej ciętych dowcipów.
Rozstrzygnięcia w poszczególnych kategoriach nie były raczej zaskoczeniem. Główne Oscary zgarnał film braci Cohen “To nie jest kraj dla starych ludzi” (Najlepszy film, Drugoplanowa rola męska – Javier Bardem, Najlepsza reżyseria, Najlepszy scenariusz adaptowany).
Najlepszą aktorką w pierwszoplanowej roli została Marion Cotillard za wspaniałą kreację Edith Piaf w filmie “Niczego nie żałuję”. Daniel Day-Lewis otrzymał statuetkę w kategori najlepszy aktor pierwszoplanowy za rolę w filmie “There Will Be Blood”.
Ostatni sztandarowy Oscar (Najlepsza aktorka drugoplanowa) przypadł w udziale Tildzie Swinton za rolę w filmie “Michael Clayton”.
Jak co roku wszyscy liczyli na jakieś polskie akcenty. Największe nadzieje pokładane były w “Katyniu” Andrzeja Wajdy. Niestety w kategorii najlepszy film zagraniczny Oscara otrzymał austriacki obraz “Fałszerze”. Polski pierwiastek można jednak znaleźć, gdyż “Piotruś i wilk” zdobył statuetkę w kategorii krótkometrażowy film animowany. Producentem był rodzimy Se-Ma-For.

Tutaj znajdziecie listę wszystkich nagrodzonych.