Niestety kolejny wyścig tego sezonu przeszedł mi koło nosa (chcecie wiedzieć dlaczego przeczytajcie kolejny wpis). A szkoda, bo jak piszą różne źródła był bardzo ciekawy, dużo wyprzedzeń, zmiany w stawce, czyli to co w F1 najfajniejsze.
Ja tylko podam, że było to GP Turcji rozgrywające się na Instanbul Park. Kubica zaczynał jako piąty, na starcie wyprzedził dwóch kierowców i był trzeci, ale chyba po drugim tankowaniu wyjechał za Raikkonenem i ostatecznie zajął 4 miejsce.
A poniżej klasyfikacja...