Posted on May 26, 2008

Kubica drugi, czyli wieście z toru…Circuit de Monaco

Wpis powinien się pojawić się już wczoraj, ale radość po dobrym wyniku Kubicy skutecznie powstrzymała mnie od sklecenia kilku zdań o ostatnim wyścigu F1. Tym razem zawodnicy ścigali się na ulicznym torze w GP Monaco. Emocji nie brakowało…liczne stłuczki, wypadek Marka Webera, który skasował swój bolid pod koniec wyścigu, kara przejazdu przez pitlane dla Kimiego Raikkonena, uszkodzone koło Lewisa Hamilotna, które w efekcie dało mu pierwsze miejsce w wyścigu. Ale to wszystko nieważne. Ważne, że Robert Kubica nie popełnił (chyba jako jednyny) żadnego błędu i dzięki równej jeździe zajął wczoraj drugie miejsce.

Popularity: 1% [?]

Posted on May 21, 2008

Warszawa – Londyn – Porto – Londyn – Warszawa

Wyruszyliśmy z Warszawy o 6 rano, samolot wystartował zgodnie z planem, więc o ok. 8 czasu lokalnego byliśmy już po odprawie przylotowej na lotnisku Londyn Luton. Tam wsiadłyśmy do autobusu i pojechałyśmy do centrum Londynu, bo do kolejnego samolotu miałyśmy ok. 6 godzin. Autobus zawiózł nas aż do Victoria Station, gdzie udałyśmy się na poranną kawę.

dscn3820.jpg

Następnie po obejrzeniu mapy zdecydowałyśmy się trochę pozwiedzać, bo okazało się, że kilka zabytków jest tuż, tuż. Widziałyśmy zmianę warty pod Buckingham Palace, potem przeszłyśmy przez St. James Garden do Placu parlamentu, gdzie widziałyśmy Parlament, Big Bena no i Westminster Abbey (chciałyśmy nawet wejść do środka, ale uznałyśmy że nie warto płacić 10 funtów, żeby tylko szybko przebiec przez kościół).

 

  DSCN3885  DSCN3909DSCN3873

Potem udałyśmy się z powrotem pod Victoria Station, gdzie zjadłyśmy obiad (pizza, spaghetti i sałatka). Następnie wsiadłyśmy do autobusu, który zawiózł nas na lotnisko Londyn Stansted. Zdałyśmy bagaże i o 18.25 odleciałyśmy do Porto.

DSCN3925

W sobotę rano udałyśmy się na zwiedzanie miasta, które jest dosyć podobne do Lizbony, ale bardziej zaniedbane. Widziałyśmy plac Aliados z gmachami różnych instytucji, ulicę handlową Santa Catarina, katedrę Se, most Ponte Luiz, który prowadzi do Vila Nova de Gaia, miasta które robi słynne wino porto (co było dla mnie sporą niespodzianką, myślałam, że porto robi się w Porto).

DSCN3958 IM000369 DSCN3963

IM000345  IM000393  DSCN4045

Tam zjadłyśmy obiad i poszłyśmy zwiedzić jedną z tamtejszych winiarni. Następnie wróciłyśmy mostem do Porto i zrobiłyśmy sobie spacer nabrzeżem, które nazywa się Ribeira.

IM000387

Potem wróciłyśmy na Santa Catarina i w bardzo fajnej kawiarni wypiłyśmy kawę i zjadłyśmy pyszne ciastko. Wieczorem obejrzałyśmy prywatny koncert zespołu, który działa przy jednym z uniwersytetów Porto. Zespół nazywa się TUCP (Tuna da Universidade Católica Portuguesa) i składa się z ok. 30 chłopaków, którzy śpiewają, grają na gitarach, tamburynach.  Poniżej filmik z ich występu z 2003 roku.

W niedzielę byłyśmy na spacerze brzegiem oceanu oraz parku Cristal, w którym udało mi się zrobić zdjęcie pawia z rozłożonym ogonem.

IM000447

A w poniedziałek cały dzień wracałyśmy do Polski, tym razem już bez wypadu do centrum Londynu.

Popularity: 2% [?]

Posted on May 21, 2008

Czwarty sezon Weeds – ODLICZANIE

Czekaliśmy, czekaliśmy i w końcu się doczekaliśmy. 16 czerwca telewizja ShowTime pokaże premierowy odcinek czwartego sezonu Weeds. Jak zapowiadają twórcy serialu będziemy musieli się pogodzić z kilkoma zmianami. Nie zobaczymy już więcej Helyi (Tonye Patano) oraz Conrada (Romany Malco), a także gościnnie występujących Mary Kate Olsen oraz Matthew Modine. [źródło: Film WP]

Jak można się było domyślać zmianie ulega też miejsce akcji. Bohaterowie mają się przenieść podobno bliżej granicy z Meksykiem. Pozostało nam zatem tylko odliczać dni do premiery nowego sezonu. Oby nie był gorszy niż poprzednie.

Poniżej kilka promocyjnych zdjęć nowego sezonu.

 

Popularity: 1% [?]

Posted on May 15, 2008

Spływ Pilicą

Powodem, dla którego nie widziałam ostatniego GP w F1, był spływ rzeką Pilicą. Wyprawa zaczęła się o 7.30 rano na dworcu PKS Warszawa Zachodnia, tam był nasz punkt zborny. O 7.45 wyruszyliśmy autobusem do Tomaszowa Mazowieckiego. Na miejsce dotarliśmy ok 10 i przesiedliśmy się na linię miejską i podjechaliśmy do ośrodka “Przystań“. Tam zapakowaliśmy nasze rzeczy w worki, a następnie wrzuciliśmy wszystko do kajaków, zwodowaliśmy się i ruszyliśmy w trasę.

DSCN3657

Pierwsze wrażenia czekały na nas już przy moście kolejowym, gdzie dzięki progowi powstało fajne bystrze, które zafundowało nam dużo wody i przez resztę dnia siedzieliśmy w “wodnym kajaku”.

Reszta soboty minęła spokojnie i ok. 18 dotarliśmy do naszego miejsca noclegowego we Fryszerce. Wieczorem rozpaliliśmy ognisko, upiekliśmy kiełbaski popijając browarki i zmęczenie całodniowym wiosłowaniem poszliśmy spać.

Niedziela przywitała nas ciepłym i słonecznym porankiem. Zjedliśmy śniadanie, zapakowaliśmy do kajaków i już nas we Fryszerce nie było.

DSCN3655

Mniej więcej w połowie trasy spotkaliśmy mini-anakoncę, a chwilę później poczciwego boćka.

 DSCN3775 DSCN3777

Tuż po 16 dopłynęliśmy do Nowego Miasta nad Pilicą. Oddaliśmy kajaki, przebraliśmy się z mokrych ubrań (lekki deszcze na samym końcu). Wsiedliśmy do busiku i byliśmy już w drodze do Warszawy.

DSCN3786

Popularity: 2% [?]

Posted on May 12, 2008

Wieści z toru…Istanbul Park

Niestety kolejny wyścig tego sezonu przeszedł mi koło nosa (chcecie wiedzieć dlaczego przeczytajcie kolejny wpis). A szkoda, bo jak piszą różne źródła był bardzo ciekawy, dużo wyprzedzeń, zmiany w stawce, czyli to co w F1 najfajniejsze.

 

Ja tylko podam, że było to GP Turcji rozgrywające się na Instanbul Park. Kubica zaczynał jako piąty, na starcie wyprzedził dwóch kierowców i był trzeci, ale chyba po drugim tankowaniu wyjechał za Raikkonenem i ostatecznie zajął 4 miejsce.

A poniżej klasyfikacja:
1 Felipe Massa – Ferrari
2 Lewis Hamilton – McLaren-Mercedes
3 Kimi Räikkönen – Ferrari
4 Robert Kubica – BMW Sauber
5 Nick Heidfeld – BMW Sauber
6 Fernando Alonso – Renault
7 Mark Webber - Red Bull-Renault
8 Nico Rosberg – Williams-Toyota
9 David Coulthard – Red Bull-Renault
10 Jarno Trulli – Toyota

Popularity: 1% [?]

Posted on May 8, 2008

Podróż “Trojaczki”

Shutdown Week już poza mną (udał się powiedzmy w 95%). Skapitulowałam raz sprawdzając pogodę na kolejny dzień. Muszę jednak przyznać, że zadanie miałam ułatwione. Byłam w podróży (Praga-Wiedeń-Budapeszt), no i nie miałam komputera.

Wyruszyliśmy z Warszawy zgodnie z planem, czyli o 01.30 (dnia 30 kwietnia). Jechaliśmy takim fajnym mini-busikiem marki Mercedes. Do Katowic dotarliśmy na ok. 6 rano. Pierwszy raz miałam okazję jechać przez katowickie rondo (po remoncie) i muszę powiedzieć, że wygląda ono rewelacyjnie. Przesiadka była na ul. Sądowej. Po mniej więcej kwadransie przyjechał autobus z Krakowa. Po chwili byliśmy już w drodze do Pragi. Dotarliśmy do niej ok. 12.00 i żeby uniknąć korków udaliśmy się najpierw do naszego hotelu (poza Pragą), ale za to ładnie położonego nad Wełtawą. Po rozlokowaniu w pokojach zeszliśmy na dół na obiad. Był pyszny, zupa grzybowa, a na drugie kotlet i knedliczki, do tego oczywiście piwo. Po obiedzie wsiedliśmy w autobus i pojechaliśmy zwiedzać Pragę…od Bramy Prochowej, przez Rynek Starego Miasta i Józefów aż do Fontanny Kriżika. Potem już powrót do hotelu i regeneracyjny sen.

Następnego dnia chyba o 7.30 mieliśmy śniadanie (szwedzki stół), po którym szybko zapakowaliśmy cały dobytek do autobusu i zaczęliśmy zwiedzać Pragę, a dokładnie klasztor Strahovski, Hrad (zamek, katedra), Malą Stranę (ogród Waldsteina), most Karola oraz plac Wacława. Około 18 wróciliśmy do autokaru i udaliśmy się w drogę do Wiednia. Nocleg był przewidziany na granicy czesko-austriackiej w miejscowości Mikulov. Zjedliśmy kolację (smażony syr z hranolkami) i poszliśmy spać.

 

W trzeci dzień zaraz po śniadaniu (też szwedzki stół) wyruszyliśmy zwiedzać Wiedeń: klasztor na wzgórzu Kahlenberga, Ringstrasse, Hofburg z kościołem Augustynów, plac Graben z kolumną morową, oraz katedrę św. Szczepana. Wieczorem powrót do hotelu, znowu pyszna kolacja (z żurkopodobną zupą), no i pakowanie.

Kolejny dzień to zwiedzanie Schonbrunnu, czyli letniej rezydencji Habsburgów. Niezła “dacza” trzeba przyznać, a ogród wręcz przytłacza swoim ogromem. Po południu udaliśmy się w drogę do Budapesztu. Do węgierskiej stolicy dotarliśmy ok.20. Po zjedzeniu kolacji (pt. mix z całego dnia, lub tygodnia nawet) pojechaliśmy jeszcze na Wzgórze Gellerta zrobić kilka zdjęć “Budapeszt by night”.

Ostatni dzień to zwiedzanie Budapesztu, czyli Wzgórze Zamkowe z Zamkiem i kościołem św. Macieja, Parlament, bazylika św. Stefana oraz plac Bohaterów. A reszta dnia to powrót do Polski. W Warszawie stawiliśmy się o 4 rano.

Popularity: 2% [?]