Posted on May 15, 2008

Spływ Pilicą

Powodem, dla którego nie widziałam ostatniego GP w F1, był spływ rzeką Pilicą. Wyprawa zaczęła się o 7.30 rano na dworcu PKS Warszawa Zachodnia, tam był nasz punkt zborny. O 7.45 wyruszyliśmy autobusem do Tomaszowa Mazowieckiego. Na miejsce dotarliśmy ok 10 i przesiedliśmy się na linię miejską i podjechaliśmy do ośrodka “Przystań“. Tam zapakowaliśmy nasze rzeczy w worki, a następnie wrzuciliśmy wszystko do kajaków, zwodowaliśmy się i ruszyliśmy w trasę.

DSCN3657

Pierwsze wrażenia czekały na nas już przy moście kolejowym, gdzie dzięki progowi powstało fajne bystrze, które zafundowało nam dużo wody i przez resztę dnia siedzieliśmy w “wodnym kajaku”.

Reszta soboty minęła spokojnie i ok. 18 dotarliśmy do naszego miejsca noclegowego we Fryszerce. Wieczorem rozpaliliśmy ognisko, upiekliśmy kiełbaski popijając browarki i zmęczenie całodniowym wiosłowaniem poszliśmy spać.

Niedziela przywitała nas ciepłym i słonecznym porankiem. Zjedliśmy śniadanie, zapakowaliśmy do kajaków i już nas we Fryszerce nie było.

DSCN3655

Mniej więcej w połowie trasy spotkaliśmy mini-anakoncę, a chwilę później poczciwego boćka.

 DSCN3775 DSCN3777

Tuż po 16 dopłynęliśmy do Nowego Miasta nad Pilicą. Oddaliśmy kajaki, przebraliśmy się z mokrych ubrań (lekki deszcze na samym końcu). Wsiedliśmy do busiku i byliśmy już w drodze do Warszawy.

DSCN3786