Posted on Oct 17, 2009

Gruba Kaśka, czyli drugi Starbucks w Warszawie zaliczony

Swego czasu sporo uwagi poświęciłam firmie Starbucks. Potem niestety czar trochę prysł, po tym jak skosztowałam ich kawy w pierwszej kawiarni S w Polsce. Do tego stopnia przestałam się interesować Starbucksem, że właściwie przeoczyłam otwarcie ich drugiej kawiarni w Warszawie – w lokalu nazywanym przez Warszawiaków “Grubą Kaśką”.

Dzisiaj akurat było mi tam po drodze i wpadłam do “Grubej Kaśki” na kawę i tort czekoladowy. Kawa, cóż bez rewelacji, ale tort nawet spoko (zaznaczę jednak, że byłam wtedy bardzo głodna). Tak czy inaczej, drugi Starbucks w Warszawie zaliczony. Plusem tego lokalu jest zdecydowanie większy spokój i mniejszy tłum niż w tym na Nowym Świecie. Chociaż i tutaj można zdobyć kilka punktów do lansu…

2 Comments

  • E tam punkty lansu. Wpadłem tam ostatnio po caramel macchiato na wynos i atmosfera była jak na dyskotece gimnazjalnej. A kubek ze Starbucksa robi na ludziach wrażenie takie jak ciuchy Hilfigera, iPod czy teraz to już nawet iPhone – żadne. Chyba że właśnie w gimnazjum, ew. publicznym liceum.

    Lans dalej toczy się tam gdzie się toczył. Ewentualnie następuje rotacja miejsc.

  • Ola says:

    I o ten “lans” mi właśnie chodziło…