Porządkując szafki na wiosnę znalazłam stary artykuł z Gazety Wyborczej traktujący o bardzo poważnym problemie, z którym każdy z nas się kiedyś zetknął. Chodzi o ginące w praniu skarpetki. Z tego co pamiętam artykuł “Skarpetowo” ukazał się w wydaniu wakacyjnym GW, w 2000 roku. Miłosz Habura poszukując odpowiedzi na pytanie “Gdzie znikają skarpetki” przeprowadził wywiad z dr Markiem Zagajewskim z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego. Przemyślenia są bardzo interesujące, ale nie zgodzę się, że wkładanie skarpetek parami zapobiega ich znikaniu. Testowałam takie rozwiązani i nie działa. Owszem z pralki wyjmujemy parę, ale potem trzeba skarpetki rozdzielić, żeby się wysuszyły. Chyba nie muszę pisać, czym to się kończy.
Jak się chce po wyjęciu z pralki mieć komplet skarpet, tak żeby były parami, to najpierw parami trzeba je włożyć do tej pralki. A wkłada się je pojedynczo i stąd cały problem – w pralce od początku nie było dwóch skarpetek.
One są na swoim miejscu, tylko my tego miejsca nie znamy.
Niewątpliwie skarpetka funkcjonuje jako część pewnej całości. My używamy terminu “skarpetka”, ale rozumiemy, że jest ona częścią całości, którą jest “para”.
Popularity: 12% [?]
W zeszłym roku postawiłam sobie wyzwanie przeczytania 50 książek. Zainspirowały mnie do tego dwa wydarzenia (choć w sumie jedno, bo drugie wynika z pierwszego). Po pojawieniu się na rynku czytnika ebooków Amazon Kindle, Steve Jobs (CEO firmy Apple) wydał oświadczenie/napisał list otwarty, w którym twierdził, że takie urządzenie nie ma szans na rynku, bo dzisiaj nikt już nie czyta książek (wtedy nikt nie czytał, ale iBooks to zmieni, prawda?).