Posted on Apr 4, 2010

52 książki w rok – prawdziwe wyzwanie

1225274637_85fac883b1_bW zeszłym roku postawiłam sobie wyzwanie przeczytania 50 książek. Zainspirowały mnie do tego dwa wydarzenia (choć w sumie jedno, bo drugie wynika z pierwszego). Po pojawieniu się na rynku czytnika ebooków Amazon Kindle, Steve Jobs (CEO firmy Apple) wydał oświadczenie/napisał list otwarty, w którym twierdził, że takie urządzenie nie ma szans na rynku, bo dzisiaj nikt już nie czyta książek (wtedy nikt nie czytał, ale iBooks to zmieni, prawda?).

50 book challenge mający udowodnić, że Steve Jobs się pomylił (choć on sam już chyba do tego doszedł), był pomysłem twórców serwisu Shelfari. Jak zatem wyglądają wyniki tego eksperymentu? Statystyki przedstawiają się następująco:

  • w 2009 roku przeczytałam 30 książek (czyli 60% z założonych) – wychodzi średnio 2,5 książki miesięcznie, czyli dwa tygodnie zajmowało mi przeczytanie 1 książki
  • w 2010 roku (stan na 3 kwiecień) przeczytałam 6 książek – tu średnia jest dużo niższa, tylko 2 książki miesięcznie
  • oznacza to, że do 50 brakuje mi jeszcze 14 pozycji
  • listę książek znajdziecie w zakładce książki

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Powód jest bardzo prosty i widzicie go po prawej stronie wpisu. W tym roku w serwisie Flaker, jeden z użytkowników (Przemek) rozkręcił akcję 52 książki (polecam zajrzeć na ich stronę, można wygrać ciekawe książki). Żeby osiągnąć cel trzeba przeczytać 52 książki, czyli 1 tygodniowo.

Mi się nie udało, ale trzymam kciuki za Przemka i pozostałych.

[zdjęcie pochodzi z serwisu flickr]

5 Comments

  • Pat says:

    Ja przeczytałam tylko 25, więc na ten rok też tyle sobie założyłam. Przeczytanie 50 ksiązek w rok póki co jest dla mnie nieosiągalne, ale taki cel będę sobie stawiała co roku. Kto wie, może kiedyś się uda:)

  • Ola says:

    @Patrycja trzymam kciuki. 25 książek to bardzo dobry wynik. wymiata średnią krajową, które nie wiem czy 1 książkę wynosi

  • Przemek says:

    Nieprawda :) Wprawdzie nazywamy się “52 książki”, ale to tylko liczba, którą każdy sam sobie dobiera, biorąc pod uwagę swoje możliwości.

    Skoro w zeszłym roku przeczytałaś 30, to w tym roku podnieś poprzeczkę np. do 31 :) Nie poddawaj się. Powodzenia! :)

    No i nie zapomnij “składać nam raporty” z postępów w czytaniu 😉

  • Ola says:

    @Przemek Nie poddaję się:) Wyzwanie lekko zmodyfikowałam. Sprawdzam ile czasu zajmie mi przeczytanie 50 książek. Teoretycznie 20 miesięcy, czyli pod koniec sierpnia powinnam mieć 50:)

  • Przemek says:

    :) Lepiej ustalić sobie na początek mniejszy cel, łatwiej go wtedy osiągnąć i jest satysfakcja z tego, że się udało :)