byłam rok temu, poszłam jeszcze raz w tym roku. impreza rewelacyjna, jedzenie genialne, świetna atmosfera, chyba nic więcej nie trzeba dodawać. może tylko, nie przegapcie tego za rok.
Popularity: 3% [?]
socjalno-mobilna geolokalizacja… od jakiegoś czasu wyraźny trend, ale chyba jeszcze nie mainstream. najprostsza korzyść jaka przychodzi do głowy, gdy ktoś mnie pyta o to po co meldować się na foursquare lub facebooku, to promocje, rabaty, bonifikaty.
przychodzisz gdzieś często i Twoja lojalność jest wynagradzana, powiedzmy co piątą wizytę dostajesz kawę/piwo w prezencie, albo płacisz mniejszy rachunek.
tyle teorii.
dzisiaj pierwszy raz trafiła mi się taka właśnie geolokalna okazja. Continue Reading
Popularity: 3% [?]
zacznijmy od tego czym jest carpaccio? ja do wczoraj właściwie nie wiedziałam. tradycyjnie jest to danie z surowego mięsa lub ryby (rozbite na cienkie plastry). pochodzi z kuchni włoskiej jak można domniemywać z nazwy. podawane jako przystawka, pierwszy raz w 1950 roku w Wenecji. nazwę wymyślił właściciel Harry’s Bar – Giuseppe Cipriani. danie, które wtedy podał przypominało mu kolorystycznie obrazy włoskiego malarza Vittore Carpaccio.
ja proponuję carpaccio cytryusowe. co prawda upałów w tym roku specjalnie nie było, ale orzeźwiające i lekkie danie zawsze warto mieć w zanadrzu. przepis (autorstwa Marty Gessler) pochodzi z wysokich obcasów. kilka osób na pewno się tym pożywi. Continue Reading
Popularity: 4% [?]
tym razem nie pod moim oknem. i nie parkour tylko raczej freerun, jeśli dobrze zrozumiałam różnicę. nie w mieście, tylko w naturze, nad rzeką.
wystąpili
Popularity: 2% [?]
…we wtorek wyglądając z okna mojego mieszkania zobaczyłam chłopaka, który robił najprzeróżniejsze ewolucje z wykorzystaniem otaczającej go przestrzeni. nazywał się Michał i był w trakcie treningu parkour.
co to parkour. jest to sprytne pokonywanie miejskich przeszkód – schodów, poręczy, dachów. podobno często mylony z freerunem, który (o ile dobrze rozumiem) powstał jak wariacja parkouru. freerun to efektowne pokonywanie miejskich przeszkód, oprócz skoków dochodzą salta i tym podobne triki.
Popularity: 3% [?]
Mieć pomysł, mieć produkt, a potem przeczytać książkę “Zakamarki marki” autorstwa Pawła Tkaczyka. Zapytacie pewnie: warto czy nie warto?

warto
nie warto
Popularity: 3% [?]
Dwa tygodnie temu jadąc do pracy odkryłam na pobliskiej stacji benzynowej plakat z napisem “coffee heaven express”. Zastanawiające prawda? Kawa CH? Na stacji benzynowej? Hmmm.
Dzisiaj udało mi się w końcu sprawdzić o co chodzi. Coffee Heaven od początku lipca testuje nowy sposób sprzedaży kawy. Pilot ma miejsce na pięciu stajach benzynowych Shella w Warszawie (lista tutaj).
coffeeheaven express to 425-kilogramowe, wysokiej klasy, w pełni zautomatyzowane i wyspecjalizowane ekspresy kawowe. projekt był zainspirowany wieloletnią współpracą z światowej klasy baristami i inżynierami Continue Reading
Popularity: 9% [?]
Będzie wiedział za kilkanaście lat (no może kilkadziesiąt). Pomysł jest znany. Chodzi o wykorzystanie technologii RFID do oznaczania jedzenia – każdego składnika.
Wygląda to tak. Mamy specjalny “mądry talerz”. Kładziemy na niego np. pain au chocolat z nowej piekarni. Talerz pokazuje jego dokładny skład, ilość kalorii, pochodzenie składników. To ostatnie może być ciekawe w kontekście ostatnich przebojów z bakterią e.coli, czy wcześniejszych afer z mięsem krów, świń, czy drobiu.
NutriSmart from HannesRemote on Vimeo.
Popularity: 7% [?]
Udział Szymona Majewskiego w kampanii banku PKO BP wywołał sporo zamieszania. Tzn. jego gaża za udział w tej kampanii wywowłała sporo zamieszania.
Jadąc dzisiaj do pracy zdałam sobie sprawę, że ogromne koszty, które poniósł bank pokryły tak naprawdę dwie kampanie innych banków. Konkretnie BPS z “Kredytem bez celebryty” oraz mBank z hasłem “NIE – dla gwiazdorów, TAK – dla dobrej oferty”. I co Wy na to?

Dyskusję na temat bankowych reklam “pod prąd” znajdziecie na GoldenLine.
Popularity: 7% [?]
Historia poważna wymieszana z historiami niepoważnymi. Tak powinno się uczyć tego przedmiotu w szkole. Zachęcam wszystkich do lektury. A moje ulubione fragmenty możecie przeczytać już teraz. Fragmenty czego zapytacie. Książki Władysława Zambrzyckiego “W oficynie Elerta”. Opowiada o poselstwie carskim, które w 1650 roku przybywa do Warszawy. Poznajemy zwyczaje polskie, rosyjskie, anegdoty tamtych czasów z udziałem znanych i nieznanych, zresztą sami zobaczycie. Wiedzieliście, że w XVII wieku język polski był na wschodzie Europy językiem dyplomatycznym. Ze Rosjanie doprowadzili do publicznego spalenia książek “obrażających” cara. Ze wolna prasa i drukarstwo uznawali Rosjanie za objaw “nieporządku w Rzeczpospolitej”. A teraz do rzeczy:
- imiona krów
“Krowy w ziemi miechowskiej mają nad podziw piękne imiona: Brzezula, Burocha, Czarnula, Czerniaczka, Granula, Jaskrawa, Kopciucha, Kropicha, Kwiatula, Kwieciecha, Moręga, Mręgula, Płowicha, Płowula, Popielicha, Samicha, Sarnula, Siwula i Sowula.”
“Krowy dokoła Kielc mają imiona: Barwina, Białucha, Bielawa, Bura, Cisula, Gniadula, Krasula, Kropicha, Kurcocha, Kwiatula, Leleńka, Miedzicha, Mrozula, Mysiorka, Pławicha, Rydzula, Siwula, Srokula, Wieniocha, Wiśniocha, Wronula. I od dnia, w którym się ich matki ocieliły: Niedziocha, Pońdziula, Wtorula, Srodula, Czwartula, Piętocha i Sobótka.”
“Przez ziemię radomską jadąc, wypytywałem pastuchów o najpiękniejsze imiona krowie, które są: Biodrula, Boczula, Kosmula, Kobielicha, Rogalicha, Kusa, Lysula, Ogonicha, Kozicha, Pliszka, Płoszka, Wabicha, Wardęcha, Wierzgula, Weselicha, Kropicha, Stępula (nie chce mi sie w porządku abecadłowym układać), Chytrula, Draganka, Głąbka, Kłyszka, Klemula, Kępicha, Twardula, Noska, Smolarka, Patrzycha, Pętula, Malicha, Niedzielicha (bo w niedzielę ulęgła), Bestra, Parnula, Krasula, Kozula, Białocha, Czarnocha, Zakola, Zuzula.”
- jak policzyć do 10
“Mazowieckie dziady tak liczą do dziesięciu: jednora, drugora, trocja, cworca, piędziom, lińdziom, sokna, okna, dziwora, dzikson. Trocha inaczej liczą dziadowie z Gór Świętokrzyskich: jednojca, dwojca, trojca, cworca, piańdzia, lińdzia, sekno, okno, dzigora, dziks. Tu sobie przypominam, że kiedym mieszkał we Lwowie, tameczne didy nauczyły mnie liczyć tak: jen, dwenia, skera, sisara, piondza, szandra, timora, witimora, diwora i dikona. A czescy Cyganie, których raz spotkałem na krakowskim Rynku, tak znów liczyli: ele, ewele, drele, kierule, pede, lede, cukman, dukman, krahil i kiukszt.”
- spostrzeżenia o Rosjanach
“Król wie, że targi z Rosją zabierają więcej czasu niż z jakimkolwiek innym narodem”
- bękart to brzmi dumnie
“Słyszałem od godnych zaufania ludzi, że w Rzymie bękarty wielkim cieszą się respektem. Rycerski papież Juliusz II zwykł był powtarzać: “Lubię mieć do czynienia z bękartem, bo przynajmniej mam pewność, że rozmawiam z synem szlachcica.”
Popularity: 9% [?]